Jestem, jestem :-) Po krótkim i niespodziewanym urlopie w Polsce znowu jestem w HK :-) I przyszedł czas na małe podsumowanie, bo właśnie mija mi dokładnie rok od pierwszego przyjazdu do tego fascynującego miasta :-) I ten jeden rok minął jak z bicza strzelił. Kto by pomyślał, że znajdę tu swoje miejsce, po ukochanej Finlandii, z dala od rodzinnego domu, najbliższych i starych przyjaciół? Poza nowymi zawodowymi doświadczeniami, założyłam bloga, zaczęłam pisać, przymierzam się do napisania książki, znalazłam swoją pasję w fotografowaniu, zdecydowałam się na dokształcanie, poznałam tylu ciekawych i wyjątkowych ludzi i zobaczyłam wiele wspaniałych i inspirujących miejsc :-) Choć początki wcale nie były łatwe - ogromny szok kulturowy nieraz sprawiał, że zachwyt mieszał się z zaskoczeniem czy nawet oburzeniem. Na szczęście fotografowanie mnie uratowało ;-) Miałam też wiele szczęścia w tym, że dość szybko spotkałam ludzi, którzy stali mi się bliscy. A co dalej? Dobre pytanie, to się jeszcze okaże, w paszporcie mam wizę przedłużoną na kolejny rok ;-) Pewne jest to, że jesteśmy z Arturem w HK do września, czy dłużej to rozstrzygnie się w najbliższych miesiącach, choć muszę przyznać, że mogłabym tu zostać jeszcze jakiś rok, może dwa. Krótko podsumowując - HK to taka moja dolina szczęścia, o czym nie wiedziałam jeszcze rok temu robiąc jedno z moich pierwszych zdjęć, na którym widnieje tramwaj właśnie z napisem: "Happy Valley" :-)
Ktoś mi podpowiedział, żebym zaczęła pisać, stąd pomysł na bloga. Początkowy tytuł "Poczekalnia" wyrażać miał stan umysłu, duszy i ciała. Ostatecznie zdecydowałam się na "Przystanek Azja". Blog ten jest próbą rejestracji doświadczeń, wrażeń, przeżyć w stanie zawieszenia. Poza tym jest to rodzaj fotorelacji i zapisu przeżyć z różnych miejsc Azji. Tak więc - czekam, zwiedzam, podziwiam, fotografuję, poznaję, czytam, słucham, oglądam, pytam, odpowiadam...tym razem w Azji.
Copyright
All photos and texts are Copyright © Anna Osicka. All rights reserved.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz